POGODA


Videoart powstał w oparciu o fotografię archiwalną ze zbiorów MEK, nieznanego autora Stary Góral z Orawy, z grabiami, na tle dalekiego pejzażu (V-2471) początek XX w. oraz animację Nordic Institute in Greenland, Qimusseq  by Glenn Gear and AneMarie Ottosen. Muzykę skomponowali i wykonali grający na akordeonie Maciej Kudłacik i towarzyszący mu na duduku Marek Teśluk.

Videoart porusza temat wpływu zjawisk atmosferycznych na życie wiejskie. Pogoda na dawnej wsi nie była tylko tematem rozmów i small talku jak to ma miejsce współcześnie, ale czynnikiem decydującym o przetrwaniu. Pogoda była dominantą egzystencjalną, która determinowała rytm biologiczny, społeczny i duchowy wspólnoty. Życie wiejskie toczyło się w modelu czasu cyklicznego i roku liturgicznego. Pogoda rzadko bywała postrzegana jako jedynie proces fizyczny. Deszcz padający w odpowiednim czasie postrzegano jako „łaskę Bożą” a  grad niszczący uprawy jako „karę za grzechy”, susza z kolei wskazywała na „zamknięcia niebios”. Każde gwałtowne zjawisko wymagało odpowiedzi rytualnej często powiązanej nie tyle z magią co z wiarą chrześcijańską – od wystawiania w oknach zapalonych gromnic i obrazów św. Agaty (chroniącej przed ogniem), po sypanie poświęconej soli na progi przed burzą. Aura wymuszała tworzenie sprawnie działających sposobów na radzenie sobie w różnych sytuacjach, a jednym z nich była wzajemna pomoc sąsiedzka. Był to mechanizm budujący niezwykle silną spójność grupy. Pogoda bezpośrednio wpływała na architekturę i zagospodarowanie przestrzeni. Chałupy orientowano „pod wiatr”, a wysokie progi i okólniki (zamknięte podwórza) stanowiły barierę przed zamieciami i zawiejami. Na wsi dążono – w związku z nieprzewidywalnością aury, urodzaju, ilości zbiorów i plonów – maksymalnej samowystarczalności – gromadzenia zapasów ponad miarę było fundamentem wiejskiego etosu pracy.

Dawny rolnik żył w stanie permanentnego niepokoju o plon. Czasem trzeba było poczekać czasem ważny był pośpiech. I tak np. podczas sianokosów czy żniw gospodarze zawsze nerwowo spoglądali w niebo, modlili się o właściwą pogodę i spieszyli, żeby zdążyć przed deszczem czy burzą.

O samej fotografii i jej historii dowiadujemy się czytając jej opis zamieszczony na stronie MEK w Krakowie: Pełnopostaciowy portret starego mężczyzny, górala z orawskiej wsi Orawska Półgóra (dawniej Połhora) na obecnej Słowacji. Mężczyzna pozuje na rozjechanej kołami wozów drodze prowadzącej przez pola uprawne, na tle dalekiego pejzażu i nieba. Na drugim planie majaczą zabudowania wsi, a droga wysadzona jest tam malowniczym szpalerem wysokich drzew wytyczających malowniczą perspektywę zbieżną fotografii.

Portretowany ubrany jest w codzienny strój roboczy: na  białą płócienną koszulę ubrany ma jasny, mocno przybrudzony lajbik, na nogach białe sukienne portki i skórzane kierpce. Na głownie nosi czarną baranią czapę tzw. baranicę spod której wystają siwe kosmyki włosów. Jego pomarszczoną twarz rozjaśnia uśmiech. Mężczyzna został prawdopodobnie oderwany od pracy przy zwózce siana: lewą dłonią przyciska do siebie kępkę zgarbionej suchej trawy, a pod ramieniem, na plecach, trzyma drewniane grabie.

191views

pozostałe videoarty z serii…

ŚLAJSA
01:15
210views
ZIELNA
01:46
231views
KOLĘDNICY
01:29
212views
POGRZEB
01:54
200views
STAROŚĆ
01:39
202views
DOM W GOSTWICY
01:44
180views
SADZENIAKI
01:35
212views
Page 2 of 2