POGRZEB


Videoart zatytułowany „Pogrzeb” powstał w oparciu o archiwalną fotografię w oparciu o: fotografię Leopolda Węgrzynowicza z 1913 r., Uczestnicy pogrzebu młodej kobiety przed cmentarzem w Horoszowej, częstowani kutią przez matkę zmarłej; ze zbiorów MEK (V-2412). Muzykę skomponował i wykonał Maciej Kudłacik.

Stworzyłam, w moim odczuciu, najbardziej subtelny videoart z serii. Dostrzeżenie „dziania się” wymaga skupienia i uważności.

Ta poruszająca fotografia z umiejscowioną centralnie postacią matki zmarłej młodej kobiety stała się dla mnie inspiracją do refleksji na temat śmierci. To matka, poprzez niemy gest, który wykonuje oficjalnie przeprowadza córkę “na drugą stronę” przy świadectwie całej gromady i nas patrzących, którzy staliśmy się na chwilę jej częścią. Czas się zatrzymał proces trwa. Nie ma córki, nie ma już matki, nie ma rodzeństwa, dzieci, rodziny i sąsiadów. Nie ma ani jednej osoby ze zdjęcia.

W obrzędowości żałobnej Podola (i szerzej – Słowiańszczyzny wschodniej), kutia na cmentarzu nie była zwykłym posiłkiem, lecz potrawą o głębokim znaczeniu symbolicznym a nawet mistycznym. Można się pokusić o stwierdzenie, że jej obecność na fotografii to klucz do zrozumienia, jak dawna wieś postrzegała śmierć. Wierzono, że podczas stypy lub poczęstunku przy grobie, zmarły “ucztuje” razem z bliskimi. Ziarna pszenicy symbolizowały zmartwychwstanie (ziarno musi obumrzeć w ziemi, by wydać nowe życie), a miód – słodycz życia wiecznego. Przychodzi mi tu naturalnie od razu na myśl osoba Jezusa Chrystusa i  dwa fragmenty z Pisma  Świętego: pierwszy o ziarnie – “Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity” (J 12, 24; por. 1 Kor 15, 36)  drugi mówiący o szczęściu życia wiecznego i jego tajemnicy: (…) czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2,9). Ten biblijny przekaz podkreśla paradoks chrześcijaństwa: śmierć  nie jest końcem, lecz początkiem nowego lepszego, szczęśliwszego życia.

Akt częstowania przez matkę zmarłej wszystkich zgromadzonych (nawet postronnych) miał też na celu zjednanie modlitwy za duszę zmarłej córki. Każda osoba przyjmująca łyżkę kutii stawała się orędownikiem zmarłej osoby przed Bogiem. Spożywanie kutii w miejscu pochówku zacierało właściwie granicę między światem żywych a umarłych. Dziś tu i tam, jutro tam i tu.

O samej fotografii i jej historii dowiadujemy się ze strony MEK w Krakowie, czytamy tam, że:

Czarno-biała fotografia w postaci negatywu na płytce/kliszy szklanej o wymiarach 120 mm (wys.) x 90 mm (szer.), przedstawiająca grupę niemal pięćdziesięciu osób z Horoszowej, głównie kobiet i dzieci, w żałobnych podolskich strojach, stojących w półkolu w okolicach cmentarza. Kobiety ubrane są przeważnie w tradycyjne długie koszule z białego płótna, o kroju przyramkowym, bogato haftowane (z dominującym kolorem czarnym) i ciemne tkane spódnice, które podtrzymywane są przez specjalne tkane pasy (krajki). Na głowach mają ciemne, przeważnie drukowane chustki, zawiązane na karku, po czym można poznać, że są mężatkami. Dziewczynki noszą spódnice z tkaniny fabrycznej lub same koszule przepasane krajką. Z lewej strony kadry dziewczynka w keptarze, w centralnej części kadru- kobieta w kożuchu. Po prawej stronie, stoi pięciu mężczyzn i chłopcy w długich koszulach. Jedyny mężczyzna, którego cała sylwetka jest widoczna, ma na sobie długa koszulę z półdługimi rękawami i rozcięciem przy dekolcie, zawiązanym sznurkami z pomponikami. Koszula przewiązana jest pasem (krajka). W prawej dłoni mężczyzna trzyma słomkowy kapelusz. Wśród zgromadzonych osób obecna jest kobieta, trzymająca głęboki talerz i łyżkę. Jest to matka zmarłej, która częstuje żałobników kutią.

Zdjęcie należy do zespołu kilkudziesięciu fotografii, jakie -głównie na terenach Pokucia, Podola i Huculszczyzny- wykonał Leopold Węgrzynowicz. W latach 1909-1918 pełnił on obowiązki nauczyciela w gimnazjach w Kutach, Borszczowie i Stryju. W tym czasie odbywał liczne wycieczki, eksplorując tereny dzisiejszej południowej Ukrainy- Stanisławowskie i Tarnopolskie. Prowadzone  studia i obserwacje zaowocowały wieloma fotografiami, a także znaczną liczbą obiektów, które zasiliły zbiory Muzeum Etnograficznego w Krakowie.

200views

pozostałe videoarty z serii…

TARG
01:48
204views
ŚLAJSA
01:15
210views
ZIELNA
01:46
231views
KOLĘDNICY
01:29
212views
STAROŚĆ
01:39
202views
DOM W GOSTWICY
01:44
180views
SADZENIAKI
01:35
212views
Page 2 of 2